74 lata temu w Warszawie atmosfera była niezwykła. W relacjach świadków tamtych dni powtarza się stwierdzenie, że wybuch powstania był nieunikniony, że niemożliwym było jego powstrzymanie. Taką relację znajdujemy choćby w słowach Delegata Rządu na Kraj Jana Stanisława Jankowskiego, który w przededniu powstania mówił: „Walki w mieście wybuchną, czy my tego chcemy, czy nie. (…) Za dzień, dwa, albo trzy Warszawa będzie w pierwszej linii frontu. (…) Czy pan sobie wyobraża, że nasza młodzież dysząca żądzą odwetu, którą myśmy szkolili od lat, sposobili do tej chwili, daliśmy jej broń do ręki, będzie się biernie przyglądała, albo da się Niemcom wywieźć bez oporu do Rzeszy?”.

Młodzież, o której mówił, to także harcerze z Szarych Szeregów, najmłodsi Powstańcy – dziś jedyni, z którymi jeszcze możemy o tamtych dniach porozmawiać. Stawiamy ich za przykład naszym wychowankom, pokazujemy, jak trudnych wyborów musieli dokonywać, i wciąż wracamy do pytania: Jak to było, jak było w Powstaniu? Jesteśmy dumni mogąc czerpać z tradycji Szarych Szeregów, chętnie się do niej odwołujemy, ale niestety zbyt rzadko rzeczywiście chcemy słuchać tego, co nasi bohaterowie chcieliby nam powiedzieć… A oni mówią: walka wtedy była nieunikniona, ale to było wtedy… Każdy czas ma swoje wyzwania i potrzeby – dziś zadania stojące przed młodymi ludźmi są inne, inni są też sami młodzi ludzie.

My, harcerze, w sposób szczególny czujemy się spadkobiercami Powstańców – dbamy o pamięć o tamtych dniach, o poświęceniu, o odwadze, o trudnych wyborach. Odwołujemy się do ich ideałów – chcemy wcielać je dziś w życie. A przede wszystkim dziękujemy Wam, Powstańcy, za czyny sprzed 74 lat!

Odwołując się do historii musimy pamiętać, że program wychowania poprzez walkę Dziś – Jutro – Pojutrze realizowany przez Szare Szeregi zakładał nie tylko przygotowanie do i walkę zbrojną z okupantem, czyli Dziś i Jutro. Ważną jego częścią było także Pojutrze – czyli praca w wolnej Polsce i odbudowa zniszczonego wojną kraju.

Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź Tadeusza „Zośki” Zawadzkiego, cytowaną przez Aleksandra Kamińskiego w „Kamieniach na szaniec”:

„Jestem takim, jak pani powiedziała, „do szpiku kości” żołnierzem, że nie mógłbym po wojnie żyć bez walki. Dlatego prawdopodobnie nie zostanę w wojsku. Będę dalej w walce. (…) Bo w tamtych, przyszłych czasach powstaną nowe fronty: społeczny, gospodarczy, kulturalny, polityczny. Ja właśnie szykuję się już teraz na jeden z tych przyszłych frontów.”

Powstanie Warszawskie było walką w dosłownym znaczeniu – było walką na śmierć i życie, której wymagał tamten czas. Dziś przed nami inne fronty, wymagające innej walki – często z nami samymi, z naszymi słabościami, z brakiem zaangażowania i zobojętnieniem na sprawy społecznie ważne.

74 lata temu harcerki i harcerze stanęli do walki zbrojnej, bo uważali, że jest to ich obowiązek, że jest to nieodłączny element ich harcerskiej służby. My dziś nie możemy osiąść na laurach – nasze walki na frontach wskazanych przez Zośkę wciąż trwają i możemy mieć tylko nadzieję, że wyciągnęliśmy naukę z doświadczeń naszych poprzedników.

Nasze dziś to szaroszeregowe Pojutrze. Musimy o tym pamiętać – w szczególności tu w Warszawie, w środowiskach warszawskich harcerek i harcerzy, ale i w całej Polsce.

hm. Anna Nowosad, naczelniczka ZHP

 

Wystąpienie Naczelniczki ZHP w trakcie spotkania z Powstańcami Warszawskimi z Prezydentem RP w Muzeum Powstania Warszawskiego w dniu 29 lipca 2018 r.

 

[su_youtube url=”https://youtu.be/VGQAfqXsQxA” width=”380″ height=”360″]